Kraków znowu lepszy od Warszawy. Tym razem w parkowaniu

autor

Stołeczna „Gazeta Wyborcza” donosi, że władze Uniwersytetu Warszawskiego urządziły na terenie swojego kampusu w centrum miasta wielki parking dla wykładowców i pracowników. Jeśli myślicie, że konserwatywny Kraków nie jest tak nowoczesny, jak uczelnie ze stolicy, to się grubo mylicie. Sprawdziliśmy – nasz parking dla światłych uczonych z Uniwersytetu Jagiellońskiego znajduje się również w ścisłym centrum i jest nie mniej okazały.

O darmowym parkingu „dla profesorów i uczelnianej administracji” UW przeczytacie TUTAJ. Tekst może niepokoić, bo przecież to Kraków zawsze był liderem w tworzeniu parkingów w centrum – łącznie z Rynkiem Głównym i Zamkiem Królewskim na Wawelu. Gdy przeczytałem, że to właśnie warszawscy uczeni są pionierami w zastawianiu samochodami miejskich przestrzeni, przeraziłem się. Przecież krakowianie nie gęsi – swój uniwersytet i profesorów mają. Uczeni z kolei mają samochody i gdzieś parkować je muszą.

Kamień wielkości kostki brukowej z płyty Rynku spadł mi z serca, kiedy wszedłem na dziedziniec Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego przy ulicy Grodzkiej 52. Bałem się, że będą tam ławki, trawa albo – nie daj Boże – coś w rodzaju skweru lub nawet parku. Moje obawy okazały się zupełnie bezpodstawne. Trawa co prawda kiedyś była, ale została już rozjechana przez koła samochodów. Płyny spod maski i sól drogowa spływająca z karoserii też zapewne pomogły w wyplenieniu zielonej zarazy. Ciężkie samochody najbardziej światłych mieszkańców Krakowa wyżłobiły w terenie – na którym kiedyś rosła trawa – dziury. Co większe „ubytki” powierzchni biologicznie (tfu!) czynnej zasypano… żwirem. Dzięki temu trawa nie urośnie już nigdy, a wykładowcy zaparkują pod miejscem pracy w miarę komfortowo. Co ciekawe, pod Collegium Broscianum dojechać można tylko ulicą Grodzką. Teoretycznie akurat ta część ulicy jest wyłączona z ruchu. Teoretycznie.

Ale ulica Grodzka to dopiero początek. Okazuje się, że możemy znokautować Warszawę parkingami zorganizowanymi na ulicach: Gołębiej i Jagiellońskiej. Te zabytkowe ulicę są miejscem „spoczynku” samochodów innych uczonych z UJ – i to miejscem niezwykle godnym. Pięknie wybrukowane uliczki są zagrodzone znakiem „zakaz wjazdu – nie dotyczy pojazdów z identyfikatorem U.J.”. Kraków, udekorowany tonami blachy – przeważnie pokrytej lakierem perłowym bądź metallic , jest jeszcze piękniejszy. Nawet smog nam tego nie przesłoni.

Stolico! Myślisz, że twój parking jest lepszy niż nasz!? W życiu Warszawy! Pamiętajcie też, że wasze centrum zostało odbudowane po wojnie, a nasze – istnieje od XIII wieku – i przetrwało do dziś. Kto zatem ma bardziej stylowy parking dla najbardziej światłych mieszkańców?

Z wykształcenia kulturoznawca i historyk, z zawodu dziennikarz, a z pochodzenia krakowianin. Współpracował z Radiem Eska, pisał dla Placu Wolności, a obecnie dumnie reprezentuje Radio Kraków. Pomysłodawca akcji „Azorskie murale”.

Komentarze

  1. Jak zawsze, tekst nie pozostawiający niedosytu… Panie Grzegorzu, może napisalibyście w „Krowoderskiej” jakiś poradnik, jak walczyć (legalnie) skutecznie z plagą wszechparkujących samochodów? Czy jedynym (niemym) sprzeciwem ma być „Karny K*tas”?

Dodaj komentarz

Ostatnie w kategorii "Dwójka"

filipiny blog filipiny ceny siquijor island
Idź na górę