Na Rynku powstaje scena sylwestrowa. Na 3 tygodnie przed Sylwestrem

autor

Tiry, samochody osobowe, plandeki reklamowe i mnóstwo elementów konstrukcyjnych przyszłej sceny. To nie plac budowy – tak wygląda obecnie Rynek Główny. Jeśli ktoś przyjedzie do Krakowa na święta – to niestety nie będzie mu dane obejrzeć największego i najpiękniejszego salonu Europy. Po jednej stronie targi bożonarodzeniowe. Po drugiej przygotowania do zabawy sylwestrowej. Ta zacznie się dopiero za trzy tygodnie. O wrażenia estetyczne zadbała również jedna z komercyjnych stacji telewizyjnych oraz miejskie jednostki – Krakowskie Biuro Festiwalowe i portal Krakow.Pl.

Zdjęcia: Jakub Włodek, Grzegorz Krzywak.

Z wykształcenia kulturoznawca i historyk, z zawodu dziennikarz, a z pochodzenia krakowianin. Współpracował z Radiem Eska, pisał dla Placu Wolności, a obecnie dumnie reprezentuje Radio Kraków. Pomysłodawca akcji „Azorskie murale”.

Komentarze

  1. W pierwszej chwili pomyślałem, że ktoś poważnie potraktował zakaz wjazdu tirów i w ogóle ograniczono liczbę przepustek na Rynek i że teraz już każda scena będzie się rozkładać trzy tygodnie nie mówiąc o remontach, w czasie których będą jeździć tylko drewniane taczi… ale cofnąłem się do drugiego zdjecia i … uff, widzę tira, a więc Salon Europy bez zmian 🙂

    • Tak w sumie to jak ostatnio szedłem przez rynek jak rozkładali tą scenę, to zauważyłem, że straż miejska chyba wypisywała mandat kierowcy tira, który przywiózł komponenty tej sceny 🙂

  2. Miasto i mieszkańcy chcą dużego telewizyjnego sylwestra to trzeba go budować już teraz. To nie dożynki. Nie masz człowieku pojęcia o tym jak to wygląda i ile trzeba w taką sztukę włożyć pracy więc skończ truć.

    • 48 godzin starczyłoby zupełnie, to nie koncert U2 tylko sylwester z telewizją
      Kto tego będzie pilnował przez 15 nocy?

    • „Miasto i mieszkańcy chcą dużego telewizyjnego sylwestra to trzeba go budować już teraz”.

      Pomijając już bardzo interesujące wnioskowanie – bardzo mnie zaciekawiła ta informacja, że „mieszkańcy chcą dużego telewizyjnego sylwestra”. Jakie jest źródło tej wiedzy?

  3. tvn i sztuka – to nie idzie w parze, wręcz się gryzie.

    Piękne miasto oszpecone na kilka tygodni, bo przecież nie rozmontuje tego szkieletora nazajutrz po wątpliwej jakości imprezie.

  4. Byłem 2 lata temu na tej „sztuce” organizowanej bodaj przez Polsat. Co mnie podkusiło, żeby iść na sylwestra na rynek i liczyć, że się będę dobrze bawić? Nagłosinie fatalne, mało co było słychać (a wcale nie miałem złego miejsca). Tłum nieludzki, w zasadzie chwilę po północy (jak ludzie zorientowali się, że nie będzie fajerwerków i stwierdzili, że nic tu po nich) tłum ruszył i na prawdę nie wiele brakło do zbiorowej tragedii przez zadeptanie. Jestem wielkim chłopem, a czułem, że nie mam kontroli nad tym gdzie idę, „tłum mnie niósł”. Oczywiście każdy rodzaj napojów był windykowany przed wejściem na teren. Rozumiem, że należy zabierać ludziom szklane butelki (bezpieczeństwo), ale fantę w plastiku? Jak chcieli być pewni, że nikt się nie będzie w środku alkoholizować (np. poprzez zmieszanie fanty z alko), to należałoby badać przed wejściem alkomatem 😉 Bo co za różnica, czy ktoś walnie flachę przed bramką, czy za?

    I najlepsze! Wiecie co się działo na scenie w momentach kiedy w TV były reklamy? NIC! Serio. Na Polsacie bloki reklamowe trwają często 15-20 minut. I przez taki długi czas skazywano „wspaniała krakowską publiczność” – jak to nas tytułowano, na stanie w miejscu i patrzenie w plecy osób przed nami. Oczywiście nie było opcji zrobienia czegokolwiek innego z racji wiadomej – mega tłum.

    Nigdy więcej. Nie wiem po co to komu!

  5. A gdyby stawiali ją przed sylwesterm narzekalibyście, że pracownicy muszą pracować w święta i zapewne jeszcze pytalibyście się, czemu nie mogli postawić sceny wcześniej. Porażająca inteligencja.

Dodaj komentarz