Najdroższa taksówka w Krakowie

autor

Po Krakowie można poruszać się na różne sposoby. Rower czy komunikacja miejska należą do tych oszczędnych. Można też pozwolić sobie na odrobinę luksusu i zamówić taksówkę, płacąc około 2 złote za każdy przejechany kilometr. Jednak szczyty luksusu zarezerwowane są dla prezydenta Majchrowskiego. Każdy kilometr przejechany przez prezydenckie Audi kosztował 3,5 złotego. Ale pewnie to wciąż mało prestiżowa stawka, skoro Audi zamieniono na Lexusa.

Szukamy dla magistratu oszczędności we wszystkich obszarach. Miasto utrzymuje wiele służbowych pojazdów. Na przykładzie postanowiliśmy więc pokazać, ile kosztuje każdy kilometr wożenia naszej drogiej władzy, a także to, czy koszt ten można zredukować. W grudniu 2008 roku zakupiono służbowe auto dla prezydenta Majchrowskiego. Audi A6 z dwulitrowym silnikiem benzynowym o mocy 170 koni. Kolor: czarny Phantom perłowy. Koszt zakupu: 139 638,00 zł.

Zakup samochodu to dopiero początek długiej listy wydatków.
Zakup samochodu to dopiero początek długiej listy wydatków.

Po wygranej w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich Jacek Majchrowski zamienił Audi na Lexusa. Mamy zatem idealną okazję do podsumowania prestiżowej „służby” A6-tki na pl. Wszystkich Świętych. W ciągu sześciu lat auto przejechało 170 000 kilometrów. Rodzi się pytanie, jaki koszt przejechania tych kilometrów ponieśliście wy – krakowscy podatnicy. W przeciwieństwie do Jagny Marczułajtis-Walczak, popieranej przez prezydenta Majchrowskiego w toczącej się właśnie kampanii wyborczej, wziąłem kalkulator i dodałem wszystkie te liczby.

Od ceny zakupu odjąłem 43 115,55zł, bo za tyle sprzedano w lutym br. pojazd. A potem już wszystko było na plus: koszt ubezpieczeń – łącznie prawie 24 000 zł, a także koszty wszystkich napraw – niespełna 50 000 zł. Jako że Audi nie wielbłąd – pić musi. A pije całkiem sporo, nawet jak na Kraków. Przez sześć lat do baku wlano 120 000 zł! To ponad 23 000 litrów benzyny. Średnie spalanie – aż 13,6 litra na 100 km! A myślałem, że ja mam ciężką nogę.

Mamy serwis, paliwo, ubezpieczenia. Ale przecież auto samo nie pojedzie, szczególnie gdy prezydent obciążony jest musem doglądania miasta z tylnego siedzenia limuzyny. Potrzebny nam jest kierowca. Taki, który pracuje w magistracie, zarabia średnio ok. 2 500 zł. Podstawy. Do tego dochodzi „stażowe” i premie uznaniowe w wysokości od 10% do 70%! Do wyliczeń przyjąłem 4 000 zł. Ufam, że premie są godne dopieszczanego pracownika. Takiego, którego zaprasza się nawet do SkyBoxa na stadionie miejskim – na całą rundę jesienną.

skyboxChciałbym jeszcze doliczyć pozostałe koszty, o które zapytaliśmy magistrat. Drobiazgi typu opłaty za parkowanie/autostradę, płyn do spryskiwaczy czy – to już nie taki drobiazg – opony. Zapewne tak symboliczne wydatki nie muszą być przypisywane do konkretnego pojazdu i dlatego nie zostały przedstawione. Co nie zmienia faktu, że w sumie przejechanie tych 170 tysięcy kilometrów kosztowało nas grubo ponad pół miliona złotych. Za każdy kilometr – czyli taki odcinek jak z pl. Inwalidów pod Teatr Bagatela – to około 3,5 złotego. Zapłaciliście za każdy ze stu siedemdziesięciu tysięcy takich kilometrów.

* * *

Mega Taxi za kilometr bierze 1,8 zł. Barbakan, Radio Taxi 919 czy Wawel – do 2,30 zł. Na „trzaśnięcia drzwiami” lekką ręką rezerwuję około 100 000 zł. Natomiast stawkę za kilometr przy podpisaniu umowy generalnej można negocjować, o czym zapewniono mnie w korporacjach taxi. Ale nawet przyjmując 1,8 zł i mnożąc przez 170 000 km, wychodzi ok. 300 000 zł. Czyli przejechanie przez władzę taksówką 170 000 kilometrów podatników kosztuje niemal 200 000 zł mniej niż kursowanie Audi A6. A przecież czasem można zrezygnować z luksusu na rzecz dobra mieszkańców. Wsiąść do tramwaju i wsłuchać się w to, czym żyje Kraków. Bo siedząc na tylnym siedzeniu limuzyny, nie sposób się tego dowiedzieć.

Zdj. tytułowe: Jakub Włodek (modified by Tybur)

Komentarze

  1. […] Olimpijskie, których nikt nie chciał, za kilkadziesiąt milionów złotych? Gdzie była, kiedy Jacek Majchrowski wyjeździł luksusowym Audi 170 tys. km, spalając przy tym benzynę za 120 tys. …? Gdzie była ta oszczędność, kiedy kupowano limuzyny (do każdej kierowca na etacie) dla w-ce […]

  2. Z jednej strony – drogo. Ale z drugiej – prezydent jeżdżący tramwajem? Ja rozumiem, że tanie państwo, ale nie róbmy z prezydenta, bądź co bądź, drugiego największego miasta w Polsce, jakiegoś dziada.

  3. Ludzie nie dajcie się zwariować – to władza , którą wybieracie ma jeździć tramwajem czy rowerem? Czyście z tej nienawiści zupełnie ocipieli .

Dodaj komentarz

Ostatnie w kategorii "Opinie"

Rozwaliliście mi miasto!

W debacie publicznej lubię wyważone, racjonalne i nie emocjonalne argumenty. W Krakowie,
filipiny blog filipiny ceny siquijor island
Idź na górę