„Piesi będą chodzić bokiem”. Urzędnicy rozwiązują problem zastawionych chodników

autor

Pod koniec ubiegłego roku urzędnicy ZIKiT zmienili chodniki w centrum miasta w parking. W wielu miejscach zapomnieli o obowiązujących przepisach, zostawiając pieszym mniej niż 2 metry. Ale to, jak się okazało, żaden problem. ZIKiT zwrócił się już do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z prośbą o zalegalizowanie niezgodnego z przepisami oznaczenia. Piesi nie zostaną jednak pozostawieni sami sobie. Dla nich urzędnicy szykują nową organizację ruchu na chodnikach, które stały się parkingiem.

W komunikacie biura prasowego ZIKiT czytamy: „Informujemy, że w związku ze zmianą statusu chodników pracujemy nad nowym rozwiązaniem dla powyższych. W dniach niedawnych zamówiliśmy ekspertyzę za 250 tys. zł, zadaniem której będzie wprowadzenie nowego systemu ruchu na ciągach pieszo-parkingowych. Zgodnie z pomysłem naszych inspektorów, w wyżej wymienionych miejscach, piesi zobowiązani będą do chodzenia bokiem”.

W dalszej części komunikatu możemy przeczytać więcej o nowatorskim pomyślę krakowskich urzędników: „Niezależnie od powyższego, informujemy, że piesi po wejściu na ciąg pieszo-parkingowy będą zobowiązani do poruszania się bokiem, zgodnie z obowiązującymi w zakresie poruszania się pojazdów w Polsce ruchem prawostronnym. Zaleca się pieszym stosowanie bocznego kroku dostawnego”.

Nowością będzie też nowy rodzaj miejskiej przestrzeni, czyli ciąg pieszo-parkingowy: „Dzięki niemu nie będziemy musieli zostawiać pieszym minimum 1,5 metra. Jak szacujemy – dwie osoby idące bokiem zajmą ok. 80 cm. Niezależnie od powyższego chodzić będą musieli bokiem, co spowoduje bardziej efektywne wykorzystanie dróg publicznych, co determinuje oczekiwanie społeczności lokalnej”.

Zapytaliśmy o zdanie krakowskich kierowców. Ci rzeczywiście widzą w tym pomyślę szansę na normalność: – Ciesze się, że miasto zauważa realne problemy. To przecież logiczne, pieszy idąc bokiem zajmie najwyżej 30-40 cm. Szerokość samochodu to ok. 2 metry. Te liczby pokazują potrzeby kierowców, którzy przecież muszą gdzieś zaparkować – zauważa pan Michał, mieszkaniec ulicy Lenartowicza i właściciel trzech samochodów.

1604762_10206209697188577_2643099119047240141_n
fot. Monika Bogdanowska

Z wykształcenia kulturoznawca i historyk, z zawodu dziennikarz, a z pochodzenia krakowianin. Współpracował z Radiem Eska, pisał dla Placu Wolności, a obecnie dumnie reprezentuje Radio Kraków. Pomysłodawca akcji „Azorskie murale”.

Komentarze

Dodaj komentarz

Ostatnie w kategorii "Jedynka"

filipiny blog filipiny ceny siquijor island
Idź na górę