15 49.0138 8.38624 arrow 0 both 1 10000 1 horizontal https://krowoderska.pl 300 true 4000 0
Najgłośniejszy blog o Krakowie

Nasza strona

Kiedy w 2012 roku zakładaliśmy z Tyburem i Lechem Mikulskim stronę, to w planach mieliśmy przede wszystkim wykorzystanie odrobiny wolnego czasu, którym wówczas dysponowaliśmy do zrobienia przyjemnego, dzielnicowo-miejskiego portaliku. Portalu o ludziach, historii naszej dzielnicy oraz miasta, lokalnych sprawach i dobrym jedzeniu oraz winie, bo wino jest niezmiernie ważne.

Sprawa padła jednak bardzo szybko, bo kiedy zajrzałem na zebranie jednej i drugiej rady i zobaczyłem, jak wygląda krakowski samorząd, zwyczajnie nie zdzierżyłem i plany trzeba było odłożyć na półkę.

Zamiast tego wchodząc w dyskusję o mieście i tym, jak ma ono wyglądać. Trudno było bowiem przejść obok tego, co tam się działo i dzieje, i nie zareagować. Było w końcu wtedy na przykład tak, że wiceprezydent miasta mówiła podczas spotkań, że zrobienie parku to niegospodarność, za którą nie uchodziło wyrzucenie miliardów złotych na igrzyska. Było i tak, że szef komisji planowania przestrzennego dyrektorował instytucji handlującej działkami w mieście i mówił, że to dla żołnierzy.

I jeszcze tak, że ludzi upominających się o zieleń traktowano jak oszołomów.

Zareagowaliśmy więc i włączyliśmy się – ja piórem, a Tybur Photoshopem – w kolejne kampanie:

  • o zieleń,
  • o to, by nie marnować pieniędzy na igrzyska,
  • o docenienie komunikacji publicznej,
  • o Fort Bronowice,
  • o to by miasto wreszcie zacząć planować przed zabudową, a nie wtedy, kiedy bloki już stoją.

A także z panującym w urzędzie kolesiostwem.

Efekty tego były różne. Z kolesiostwem na przykład nie wygraliśmy.

Rzecz jednak w tym, że głównym efektem jest to, że miasto się nam – mam nadzieję, że także dzięki temu – zmieniło. A pięć lat  mniej lub bardziej intensywnego “kopania się” z urzędem, które nieco nas wypaliło. Zdecydowaliśmy więc, iż czas już wrócić do pierwotnego zamysłu i zacząć  pokazywać jak fajną – choć niestety strasznie zabetonowaną – mamy dzielnicę i jak świetnych sąsiadów.

A urzędowi przypominać się tylko wtedy, kiedy szczególnie na to zasłuży.

Co mam nadzieję, będzie się zdarzać coraz rzadziej, bo wolałbym robić co innego.

W  każdym razie strona wraca. Ciągle w wersji roboczej, bo wróciliśmy do pierwotnego zamysłu i korzystając z chwil wolnego czasu będziemy opowiadać o ludziach, lokalnych sprawach oraz winie, bo wino jest dla nas bardzo ważne.  Nie tylko pewnie w dzielnicy, ale też w całym Krakowie.

A że wolnego czasu mamy mało, to i robić to będziemy w miarę możliwości, czyli rzadko.

Jeżeli zauważycie jakieś błędy, to dawajcie – prosimy – znać. Jest ich tu na pewno sporo.

Zapraszamy,

Tomek Borejza

 

$(document).ready(function(){ randomBcgColor() });