Podajesz adres i godzinę, odkładasz telefon – a pod bramę podjeżdża zwykła osobówka, choć czekasz z psem w transporterze i dwiema walizkami. Kierowca rozkłada ręce, dzwonisz jeszcze raz, kurs zaczyna się od dziesięciu minut obsuwy. Cała ta sytuacja nie wydarzyłaby się, gdyby w pierwszej rozmowie padło jedno zdanie więcej. Zamówienie taksówki trwa mniej niż minutę,…

















