Ruczaj: Spacer po najnowocześniejszym osiedlu w Krakowie, a prawdopodobnie także w Polsce [GALERIA]

autor

Każdy ma taką majówkę, na jaką sobie zasłużył. My byliśmy grzeczni, więc wybraliśmy się do Paryża.

Wprawdzie nie tego we Francji, tylko tego na Ruczaju. Ale i tak było zajebiście. Dzięki tej wyprawie udało nam się bowiem na własne oczy zobaczyć, jak Krowodrza i Bronowice będą wyglądać, kiedy Jacek Majchrowski oraz Elżbieta Koterba zrealizują już wszystkie projekty „poprawy jakości naszego życia”.

Takie, jak ten prowadzony przy ul. Stańczyka:

Z tej dziury wyrośnie „Osiedle Stańczyka”.

Każda wycieczka musi mieć plan. Nasz brukowany trip miał taki również. Postanowiliśmy wyruszyć spod budynków naszej wspaniałej Alma Mater i najkrótszą wiodącą przez osiedle drogą, dojść do Paryża.

Już na początku spotkała nas miła niespodzianka. Okazało się bowiem, że UJ nie oparł się temu, co niesie nowy wspaniały świat i postanowił zapewnić studentom godne warunki do pracy oraz nauki. W przeciwieństwie do Rynku Głównego, gdzie spokój i zadumę mącą krzyki pijanych Anglików, na Ruczaju jest cicho jak czerwonym makiem zasiał. A wszystko dzięki ekranom akustycznym, w których wycięto gustowne przejścia.

Gustowne przejścia są też na Autostradzie Skawina, którą trzeba było pokonać, by z nowoczesnego kampusu dostać się na nowoczesne osiedle. Gustowne i wymagające uwagi. Kierowcy jeżdżą tam bowiem tak, że pieszy nie może być pewny ani dnia, ani godziny. Powodem nie jest jednak to, że droga jest autostradą i sama się prosi o naciśnięcie gazu. Bardziej to, że są to kierowcy, którzy jeździć potrafią tak, jak parkować.

Zaraz za granicą osiedla przywitał nas piękny widok. Piękny, bo nasze krakowskie serca nie lubią, kiedy coś się marnuje. A tu nie marnuje się zupełnie nic. Zabudowano każdy skrawek wolnej przestrzeni.

Podobać może się i to, że architekci sięgają po odważne rozwiązania oraz taką samą kolorystykę.

Wygodę parkowania oraz oszczędność zapewnia możliwość wynajęcia miejsca parkingowego, za które inaczej trzeba byłoby zapłacić mniej więcej 30 tys. złotych. Gospodarka współdzielona pełną gębą.

Ujęła nas szerokość chodników, które, bardzo słusznie, zaprojektowano tak, by jak najwięcej przestrzeni zostawić samochodom. Awangardowym rozwiązaniem jest też płot, który budynek zmienia w modne ostatnio „adults only„. Rodzice małych dzieci mieszkać tu nie mogą, bo dwa wózki się na chodniku nie miną.

Na osiedlu da się dostrzec także ślady tzw. „desire lines”, a więc dróg, które powstają spontanicznie, wydeptane przez mieszkańców i niezależnie od poważnego namysłu urbanistów.

Widać także, że to nie koniec i deweloperzy, odpowiadając na słyszalny głos mieszkańców, planują Więcej betonu na Ruczaju.

 

Zadbano również o społeczną integrację. Chcąc spotkać się i podyskutować z sąsiadami, nie trzeba, tak jak na przykład w Bronowicach, zaglądać do osiedlowej mordowni. Wystarczy wyjść na balkon.
Urbaniści zadbali ponadto o miejsce, gdzie można coś kupić i zjeść….

….oraz o parki.

Pomyślano też o najmłodszych i między samochodami wygospodarowano miejsce na plac zabaw.

Na szczęście – zamknięty.

Tak jak zamknięte są nawet te furtki, które architekt przewidział jako wejścia do budynków.

Dzięki temu jest bezpiecznie i ludzie chudną. A chudną, bo nadrabiają kilometrów, o czym dalej.

Na podwórkach najnowocześniejszego osiedla mieszkaniowego w Polsce ustawiono „zieleńce”.

A do maksimum wykorzystując dostępną przestrzeń, pomyślano o tym, by nie z każdego balkonu (patrz wyżej) dało się przeskoczyć na inny balkon. Dlatego niektóre sąsiadują nie z innym balkonem, ale ze ścianą.


Blisko sąsiadują.

Zwiedzać jest co, bo są tu także rzeczy, które filozofom się nie śniły. Takie jak na przykład mur między „Wiedniem” a „Barceloną”, którego nie da się zobaczyć ani w Wiedniu, ani w Barcelonie.

A stamtąd do Paryża już tylko rzut beretem lub bagietką.

Nieopodal zwiedzać można także Rzym, Londyn i Amsterdam.

Pamiątki z wypadu na Ruczaj kupić można w Europejskim Centrum Handlowym, które – z racji tego, że stoi obok Londynu – do złudzenia przypomina Harrodsa.

Wracając z Paryża wpadliśmy na jeszcze jedną rzecz godną uwagi. Okazało się, że jest coś, co potrafi przerwać monotonną ciągłość ekranów akustycznych, które chronią mieszkańców Ruczaju przed hałasem generowanym przez ruch samochodowy. Jest to – wait for it – brama wjazdowa dla samochodów.

Wyruszając na europejską majówkę, odpaliliśmy Endomondo, dzięki czemu możemy pokazać wam, jak do Paryża piechotą Krówka szła. To, że z powodu ogrodzeń i zasieków nadłożyliśmy drogi, może tylko cieszyć.

Screen z aplikacji Endomondo.

Spaliliśmy bowiem po ponad 200 kalorii, a żadnemu z nas to z pewnością nie zaszkodzi.

Po wizycie musimy więc posypać głowę popiołem.

Ruczaj jest piękny.

Czepiamy się go tylko dlatego, że chcielibyśmy tam mieszkać, ale nas nie stać.

TB & MM

Dodaj komentarz

39 komentarzy do "Ruczaj: Spacer po najnowocześniejszym osiedlu w Krakowie, a prawdopodobnie także w Polsce [GALERIA]"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Witold
Gość

szczerze mówiąc… Zachodzę się w głowę dlaczego tereny w Dębnikach na południe od ul Zachodniej nazywa się w ogóle Ruczajem, przecież nie mają nic wspólnego z historycznym ruczajem czyli głównie osiedlem Ruczaj-Zaborze i najbliższymi terenami… z os Europejskiego(tylko z nazwy) przecież najbliżej do Kobierzyna, chociaż sądząc po ciasnocie to po prostu szpital się tak rozrósł….

Elos
Gość

dobry artykuł!

Betonowe kurniki
Gość

I tak w całej Polsce – nikt nad tymi „deweloperami” betonowych kurników nie panuje! Liczy się każdy cm2 betonu/kostki. Urbanisktyka wolnego rynku zydo-korpo-kapitalizmu.

m_b
Gość

U mnie niedawo pobudowano myjnie obok bloków. Jak? nie wiadomo wąsaty przygruby janusz ma podobno układy gdzie trzeba. Czemu jedni mogą drudzy nie? ot Polsza postkomunistyczny śmieszny kraj.

a_s (elfik32)
Gość

Prawdziwe polskie cymbały zaprojektowały potworka, a nieeeee wróć nie nie to był mądry człowiek! Próbuje zrobić jak najwięcej mieszkań dla nowobogackich cymbałów na bardzo małej działeczce. Cwaniak bo polak a polak bo cwaniak (duży nos, małpa) tyle w temacie. Pytanie kim będą ludzie którzy kupią te potworki.

Szuwarowa STYLE
Gość

Nie stac was biedaki na Ruczaj to plujecie jadem. Pokazcie zdjecia z zapyzialego pijackiego Kazimierza czy dresiarskiej Huty.
Ruczaj to STYL. Ruczaj to PERSPEKTYWY. Ruczaj to PRZYSZLOSC.
Mieszkaja tu dynamiczni mlodzi ludzie, bogaci – o bardzo duzej zdolnosci kredytowej. W okolicy jest tez UJ oraz duze ilosci najnowoczesniejszych na swiecie firm.
Poza tym, wTokio mieszkaja na kilkunastu metrach kwadratowych, a Krakowaspiruje do najlepszych.

HHH
Gość

Wolę swoje 52 metrowe mieszkanie w Nowej Hucie, w stylowej kamienicy, niż 25 metrów za tę samą cenę na Ruczaju ;D heheeheh

Michał
Gość

Proponuje na przyszłość nie odstawiać leków, bez konsultacji z lekarzem…

Dawid Piotrowski
Gość

Ktoś tu chyba nie umie w ironię 😉

fan ruczaju
Gość

hyhyhy

krakowianka
Gość

Do Ruczaju nic nie mam ….Ale do tych palanto przemadrzalych nowobogackich na kredytach jadących tak
Słoma z butów wam wystaje buraki
Odwalcie się od Huty i Kazimierza
Wieśniaku z Zaścianka

obywatel Bronowic
Gość

A twoje IQ to 35 ? jebnij się

Anonimowo
Gość

Jacek M. Rządzi. …. szkoda że nie można go wybrać dożywotnio….

Piotr
Gość

To są po prostu nowoczesne slumsy i fawele 😉 Ale widzę jeden plus. Takiego betonowego labiryntu będzie się dobrze broniło w razie wojny hybrydowej z Rosją! 😉

Anka
Gość

Krew mnie zalewa jak widzę nowo budujące się osiedla nie myśląc o rozbudowach dróg.Nie wspomnę o wycince 100 letnich drzew kosztem postawienia ogrodzenia przy galerii handlowej.

dd
Gość

a teraz smaczek do całej tej sytuacji- mieszkańcy tegoż „Ruczaju” najmocniej oponują przed zabudową wiosek dookoła bo ich zdanie w zagospodarowaniu przestrzennym tereny te mają być „klinem zieleni” dla tej strony miasta- czytaj: terenami gdzie mieszkancy betonowego klocka mogą wyprowadzić pieska na wysranie, dzieci na zabawe i pojezdzic na rowerach i w zwiazku z tym chca za wszelka cene uniwmozliwic wlascicielom dzialek rozbudowy na ich wlasnosci bo oni nie maja zieleni na swojej…koniec kropka:D

nn
Gość

Jak ktoś mieszka na parkingu, to potrzebuje „klina”. A poza tym te ogrodzone chodniki są dobre dla tych klinolubnych, bo mają podpórki z dwóch stron…

MieszkaniecEuropejskiego
Gość

Jak zacząłem wynajmować mieszkanko na Lubostroniu przechadzając się przez osiedle pomyślałem „tu jest tak ciasno, jak oni te budynki pomieściili jeden koło drugiego”. Nie minął rok i między tymi budynkami zaczął rosnąć kolejny…

wpDiscuz

Ostatnie w kategorii "Kraków - Dwójka"

Belzebub w Krakowie

Gdy prezydent Krakowa Jacek Majchrowski wręczał w Centrum Kongresowym klucze do bram
filipiny blog filipiny ceny siquijor island
Idź na górę