Smog: Londyńskie biuro podróży organizuje wycieczki do Krakowa. Hasło: Poczuj Wielki Smog z 1952

autor

Dotychczas touroperatorzy umożliwiali nam wycieczki w niemal każdy zakątek globu. Ale czy są w stanie zaoferować nam podróże… w czasie? Londyńskie biuro podróży „One way ticket” udowodniło, że nie ma rzeczy niemożliwych i właśnie kończy sprzedaż last minute kolejnego turnusu smogowego.

Jako dziecko marzyłem o podróżach w czasie – mówi William Daredeville, właściciel biura podróży „One way ticket”. – To niesamowite, że są w Europie miejsca, które pozwalają poczuć się Brytyjczykom jak 65 lat temu. Londyńczyk na pomysł wpadł po przeczytaniu w „The Guardian” artykułu ‚The air is stinking, it’s dirty’: the fight against pollution in Kraków. – Nie mogłem w to uwierzyć. Dlatego udałem się do Krakowa osobiście. Już na lotnisku w Balicach po kilku pierwszych wdechach wiedziałem, że to jest to!

Wycieczki odbywają się w trybie „last minute”. Biuro na bieżąco śledzi prognozy zanieczyszczenia powietrza. Gdy temperatura spada i nie zanosi się na wiatr – ruszają zapisy. – Wszystko rozchodzi się jak świeże bułeczki. Klienci zdają sobie sprawę, że oferta jest limitowana. Kraków oferuje smog jedynie przez 150 dni w roku – zaznacza Kate Armani, pracownica biura. Touroperator wciąż urozmaica pobyt pod Wawelem śmiałkom, którym smog nie straszny. Rezydent zabrał uczestników ostatniego turnusu na Kopiec Kościuszki. – Nie widzieliśmy stamtąd praktycznie nic. Amazing! – opowiada klient biura, Mark Bumblebee, który Wielki Smog z 1952 roku poczuł już dwukrotnie.

Do łez doprowadza podróżnych nie tylko krakowskie powietrze. Anna i Chris Smith poznali się w Londynie w 1952 roku. – Mieliśmy wtedy po 16 lat. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Dwa lata później byliśmy już małżeństwem – opowiada Anna. – Kiedy spacerowaliśmy po Plantach, wspomnienia wróciły. Znów czuliśmy się jak zakochane nastolatki. Czysta miłość w czasach zarazy – nie potrafi opanować wzruszenia Chris. Są także podróżni, którzy doceniają praktyczne aspekty wyjazdu. James Gardiner zdecydował się zrobić w Krakowie wieczór kawalerski: – Widziałem mema, z którego wynikało, że gdy pije się alkohol w smogu, to mocniej poniewiera. Na dodatek darmowa komunikacja miejska ułatwi nam clubbing. Na pamiątkę kupimy sobie po cygarze. Już nie mogę się doczekać!

Urząd Miasta Krakowa nie kryje dumy. – Zawsze podkreślaliśmy, że oferta turystyczna miasta jest bogata, ale przecież zawsze może być lepiej. Dołożymy do tego wszelkich starań! – chwali się biuro prasowe.

#aszdziennik #zmyślonenewsy

Komentarze

Dodaj komentarz

Ostatnie w kategorii "Dwójka"

filipiny blog filipiny ceny siquijor island
Idź na górę