„Ośmieszacie Budżet Obywatelski” – polemika z naszym projektem

autor

Nasz projekt „Plac Wszystkich Świętych – rewitalizacja przez likwidację parkingu” wzbudził wiele emocji. Jednak przede wszystkim został przez urzędników odrzucony. Dlaczego? „Bo ośmiesza budżet obywatelski” oraz „stoi w sprzeczności z miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego”. Do dziś nie dowiedzieliśmy z jakimi rzekomo planami stoi w sprzeczności, dlatego z ogromną radością przystąpiliśmy do czytania listu od Pani Małgorzaty Bochenek – współprzewodniczącej Rady Budżetu Obywatelskiego.

Gdy zdecydowałam się odpowiedzieć na artykuły i treści zamieszczane przez redakcję Krowoderskiej.pl dotyczące tegorocznej edycji Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa, było dla mnie oczywiste, że konieczne jest skorzystanie z mediów obywatelskich. Nie miałam żadnych obaw, że redakcja, która wspierała wiele działań w które angażowałam się wcześniej, zamieści mój tekst.

Zacznę od napisania o sobie. Moje rozumienie partycypacji opiera się na założeniu, że mieszkanki i mieszkańcy są w stanie rozsądnie decydować o mieście. W tym celu potrzebne są narzędzia, które umożliwiłyby podejmowanie decyzji. Dlatego zaangażowałam się w pilotażowy projekt „Priorytet Obywatelski Dzielnicy Pierwszej” w którym mieszkańcy dzielnicy wybrali zadania do realizacji w 2014 roku, (krótkie sprawozdanie z realizacji zadań znajduje się w biuletynie dzielnicy nr 1-2 http://dzielnica1.krakow.pl/biuletyn/?biuletyn_rok=2015), a potem w współtworzenie Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa. W mojej perspektywie wprowadzenie Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa jest efektem zabiegów ludzi należących do grup nieformalnych i organizacji pozarządowych, przy współpracy części samorządu oraz urzędników oraz urzędniczek Miasta Krakowa.

Obecnie jestem współprzewodniczącą Rady Budżetu Obywatelskiego. Wraz z 5 osobami reprezentuję stronę społeczną (sami zgłosiliśmy się do współpracy). Nie pobieram i nie pobierałam pensji z racji wykonywanych przeze mnie działań na rzecz Budżetu Obywatelskiego. Nie jestem ani urzędniczką Miasta Krakowa ani radną. W 2014 roku zgłosiłam się wraz z Krzysztofem Śpiewlą jako moderatorka spotkań z mieszkańcami i w ofercie wyceniliśmy nasze usługi na 0 złotych. Nasza propozycja została odrzucona. Pracę na rzecz Budżetu Obywatelskiego wykonuję poza moją etatową pracą. Aby móc wziąć udział w rozpatrywaniu protestów do tegorocznej weryfikacji, musiałam skorzystać ze swojego urlopu wypoczynkowego. Przedstawicielki i przedstawiciele Rad Dzielnic oraz strony społecznej nie otrzymują żadnej gratyfikacji materialnej za udział w pracach Rady Budżetu Obywatelskiego, głosowaniu i składania wniosków itp.

Rada Budżetu Obywatelskiego, w skład której poza wymienionymi grupami, wchodzą również przedstawicielki i przedstawiciele Rady Miasta i Urzędu Miasta Krakowa istnieje, by monitorować realizację Budżetu Obywatelskiego m.in. rekomendujemy zmiany w regulaminie, proponujemy konkretne działania, zastanawiamy się jak rozwiązać problemy z realizacją zadań i organizacją procesu. Jednym z naszych praw jest możliwość udziału w rozpatrywaniu protestów do wniosków i rekomendowanie zmiany ich rozpatrzenia Prezydentowi. Każde uaktualnienie regulaminu BO łączy się z konsultacjami społecznymi, a każda dotychczasowa edycja zakończona była ewaluacją składającą się z opinii zewnętrznych ekspertów i badań m.in. w postaci spotkań i wywiadów z mieszkankami i mieszkańcami.

Dla mnie cały Budżet Obywatelski jest narzędziem testowania tego jak działa Urząd Miasta Krakowa i Rada Miasta. W jego wyniku wychodzi na jaw wiele problemów a nawet nieprawidłowości, o których wcześniej wiedzieli co najwyżej urzędnicy, samorządowcy i ewentualnie kilka osób, których sprawa dotyczyła. Wiedza pozwala wprowadzać zmiany i skuteczniej oddziaływać mieszkankom i mieszkańcom na decyzje podejmowane w mieście. Teraz wgląd w część funkcjonowania miasta ma większa ilość osób. Moim zdaniem Budżet Obywatelski pozwala zmniejszać dystans między urzędni(cz)kami a mieszkankami i mieszkańcami oraz edukować obie grupy. Osoby mieszkające w mieście zyskują wiedzę na temat obostrzeń wynikających z przepisów prawa oraz procedur, a urzędnicy na temat potrzeb ludzi zamieszkujących miasto. Podobne zbliżenie ma miejsce na linii mieszkanki i mieszkańcy a Rady Dzielnic. Docierają do mnie informacje zwrotne od mieszkanek i mieszkańców, że BO pozwoliło rozwiązać problemy z którymi zmagali się latami. W ich przypadku nieskuteczne były interwencje w Radzie Dzielnicy, lub Rada Dzielnicy nie miała takiej siły przebicia jak nagłośnienie wniosku mieszkańców przez media. Dobrym przykładem jest lokalizacja placu zabaw na Plantach. W ramach Pierwszej edycji BO wniosek taki odrzucono (argumenty znajdują się w zdjęciu poniżej). W chwili obecnej, dzięki wytrwałości mieszkanek i mieszkańców ze środków miasta powstaną w tej okolicy aż dwa place zabaw.

Przejdę do ogólnych przemyśleń na temat tegorocznych protestów dotyczących weryfikacji, a potem odniosę się do wniosku Pana Grzegorza Krzywaka. Aby uniknąć kontrowersji dotyczących realizacji zadań wybranych przez mieszkańców, jako Rada BO rekomendowaliśmy zamieszczanie informacji o możliwości wystąpienia komplikacji (np. braku opinii Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków) i by wszystkie zastrzeżenia, co do zasadności realizacji projektów, zamieszczać w ocenie długotrwałych skutków, tak aby mieszkańcy podejmowali decyzję świadomi konsekwencji. Takiej informacji zabrakło w pierwszej edycji a mogłaby pozwolić skuteczniej ocenić mieszkańcom przewidywane przez urzędników efekty zadań np. montażu sekundników.

W obecnym kształcie Budżetu Obywatelskiego wnikliwa weryfikacja przez urzędników jest konieczna, tak aby projekty były możliwe do realizacji według stanu prawnego i wiedzy urzędników w dniu weryfikacji. Jednak nie zabezpieczymy procedury BO przed wszystkimi problemami. Ze swojej strony staram się jak najlepiej poprawiać działanie Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa.

Podczas rozpatrywania tegorocznych odwołań tzw. „protestów” na pierwszy plan w mojej opinii wyszło kilka poważnych spraw wymagających uwagi m.in. brak odniesienia się we wszystkich uzasadnieniach do konkretnego zapisu lub artykułu, pewne z nich np. konieczność uzyskania zgody konserwatora zabytków w przypadku terenów i budynków objętych jego ochroną (wynikające z „Ustawy o ochronie zabytków i opieki nad zabytkami” oraz innych aktów prawnych) są oczywiste dla urzędników, ale nie dla każdego mieszkańca. Czasami jednostka opiniująca wydawała negatywną opinię na podstawie opinii innej jednostki np. Biura Planowania Przestrzennego, Biura Miejskiego lub Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i.in., a w dniu rozpatrywania brakowało przedstawiciela podmiotu na podstawie którego odrzucono projekt a ZIKiT i ZZM nie mógł zmienić decyzji innych jednostek. To wymaga zmiany i lepszego planowania w przyszłości. W wielu przypadkach skierowanie wniosku do jednostki, która nie mogła zrealizować danego zadania w danej formie w połączeniu z brakiem kontaktu z wnioskodawcą w celu upewnienia się, czy elementy uniemożliwiające realizację zadania są istotnymi cechami projektu (miało to miejsce w przypadku m.in. opieki nad dziećmi w godzinach popołudniowych) nie pozwalały na modyfikację lub skierowanie zadania do odpowiedniej jednostki (we wspomnianym przypadku zmiana Wydziału Edukacji zajmującego się świetlicami szkolnymi, na MOPS, który zajmuje się świetlicami środowiskowymi). W tym roku staraliśmy się przekazać wnioskodawczyniom i wnioskodawcom powody odrzucenia i gdy było to możliwe inne sposoby realizacji zadania (np. w ramach inicjatywy lokalnej, ubiegania się o grant i.in.) a gdy była taka potrzeba powiedzieć „przepraszam”. Pewna część wniosków byłaby możliwa do zaakceptowania, gdyby dialog wniodawców/ wnioskodawczyń z urzędni(cz)kami zaczął się wcześniej, a nie w dniu rozpatrywania wniosku, co wymaga zastanowienia się jak to zmienić. Jak widać dyżury urzędników i urzędniczek oraz spotkania z mieszkańcami na etapie składania projektów nie były wystarczające, lub nie były wykorzystywane przez wnioskodawczynie i wnioskodawców. My mieszkanki i mieszkańcy nie powinniśmy powielać błędów urzędników, istnienie bubli urzędniczych (przejścia pieszych prowadzące donikąd, koncepcje i projekty bez zabezpieczenia środków na realizację itp.) nie usprawiedliwia tworzenia kolejnych w ramach budżetu obywatelskiego.

Jako kolejny (po opisie przewidywanych skutków projektu) plus realizowanego Budżetu Obywatelskiego uznaję możliwość odwołania się od weryfikacji, która została wprowadzona po pierwszej edycji. W tym roku w kilku przypadkach przedstawiciele jednostek weryfikujących wprost mówili, że protest jest zasadny i są za jego uwzględnieniem i projekty zostały przywrócone. Dotyczyło to m.in. sytuacji, gdy decyzja o sprzedaży działki zmieniła 25.05.2016r. i umożliwiła realizację zadania lub przyjęcia przez urząd propozycji zawartej w odwołaniu, o której urzędniczki lub urzędnicy nie pomyśleli inaczej rozumiejąc zamysł projektu autorki bądź autora. Oceniając Budżet Obywatelski Miasta Krakowa trzeba brać pod uwagę stan wyjściowy: zaczynamy w konkretnym mieście, z konkretnymi urzędnikami i konkretnymi mieszkankami i mieszkańcami w konkretnej sytuacji prawnej i społecznej.

Projekt Pana Grzegorza Krzywaka rozumiem jako testujący granice Budżetu Obywatelskiego. W nawiązaniu do publikacji na łamach Krowoderskiej chciałabym wyjaśnić dlaczego głosowałam za podtrzymaniem negatywnej weryfikacji projektu „BO.DI.37/16 – „Plac Wszystkich Św. – rewitalizacja przez likwidację parkingu”, ponieważ powody odrzucenia nie są jasne dla wnioskodawcy.

Tak jak powiedziałam 09.06.2016r. w ramach weryfikacji UMK nie przedstawił jasnych przesłanek by uznać likwidację miejsc parkingowych w tym miejscu za niezgodną z prawem. Jednak zasadne są według mnie argumenty dotyczące konieczności zapewnienia wjazdu dla straży pożarnej oraz obsługi komunikacyjnej budynku (w mojej opinii dojazd od frontu powinien dotyczyć wyjątkowych sytuacji np. takich, które zagrażałyby zakorkowaniem okolicznych ulic i brakiem dostępu do mieszkalnych budynków m.in. przy ul. Poselskiej i Grodzkiej). Trzeba pamiętać, że Urząd Miasta Krakowa przy Placu Wszystkich Świętych jest miejscem, w którym na co dzień pracuje wielu ludzi, a także odbywają się wydarzenia kulturalne i społeczne, a także przyjmowani są przedstawiciele innych państw. Dlatego droga dojazdowa powinna zostać zachowana.

W swoim projekcie Pan Grzegorz Krzywak napisał „Aby upamiętnić to, że w XXI wieku istniał w ścisłym centrum Krakowa parking dla urzędników, proponujemy ustawienie „pomnika” na zieleńcu przylegającym do obecnego parkingu. Pomnik w formie dwóch bujaków sprężynowych typu „samochodzik” będzie miał nadaną funkcję, służąc najmłodszym mieszkańcom Krakowa.” a jako jedno z uzasadnień projektu podał: „Po szóste, „pomnik” myśli motoryzacyjnej (bujaki sprężynowe) ucieszy najmłodszych. Zostanie mu nadana funkcja i – podobnie jak fontanna na placu Szczepańskim – uchodzić będzie za wyjątkową atrakcję.”

Pan Grzegorz Krzywak w swoim odwołaniu nie nawiązał niestety do posiadanej (https://www.facebook.com/Krowoderskapl/posts/830104867133579?comment_id=830515590425840&comment_tracking=%7B%22tn%22%3A%22R1%22%7D) negatywnej opinii co do ulokowania stojaków na zieleńcu. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego obszaru „Stare Miasto ”, zatwierdzony uchwałą nr XII/131/11 Rady Miasta Krakowa z dnia 13.04.2011 informuje, że cały teren placu objęty jest ochroną konserwatorską i archeologiczną oraz obowiązuje „§99 ust. 7 Nakaz ochrony istniejącego skweru wokół pomnika Mikołaja Zyblikiewicza.”. Zgodnie z moją wiedzą w tym dniu i opinią przedstawicielki ZIKiT nie było możliwe ulokowanie na Placu Wszystkich Świętych obiektów małej architektury (takimi są zgodnie z prawem „bujaki”), ani na zieleńcu, ani w innym miejscu, ze względu na konieczność zachowania odległości od wskazanych na załączonym zdjęciu elementów (parking koło Pomnika Józefa Dietla, miejsce składowania odpadów, ściany budynków), oraz biorąc pod uwagę zawężenie związane ze stojakami rowerowymi oraz wspomnianą wyżej drogę dla straży pożarnej. W dniu posiedzenia niestety nie zacytowano fragmentów „rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie” Dz.U. 2015 poz. 1422. (orzeczenia NSA interpretują te przepisy jako dotycząca lokalizacji zarówno pojedynczych huśtawek jak i placów zabaw, również przy budynkach użyteczności publicznej – poza szkołami i przedszkolami) dotyczących odległości od wymienionych elementów.

Pan Grzegorz Krzywak nie zaproponował konkretnej zmiany miejsca umieszczenia zabawek dla dzieci, ani ograniczenia zakresu rzeczowego. Stawianie zabawek w projekcie można było odebrać jako zabieg manipulacyjny mający na celu stworzenie pozorów, że wnioskodawca troszczy się o najmłodszych. Aby udostępnić przestrzeń dzieciom nie wystarczy umieścić “bujaków”, „gdziekolwiek”, jak sugerował wnioskodawca ”. Trzeba to zrobić tak, aby dzieci były bezpieczne i mogły się bawić w komfortowych warunkach i aby chciały oraz mogły korzystać z tej przestrzeni. Ponadto nie wyłowiłam żadnej konkretnej propozycji zmian w projekcie w celu umożliwienia realizacji zadania. To odróżniało Pana Grzegorza od większości wnioskodawczyń i wnioskodawców, którzy byli nastawieni na realizację zadania, a nie udowodnienie swojej racji. Część z nich zgodziła się na warunkowe dopuszczenie wniosku i dopuszczała możliwość zmian w projekcie wskutek pojawienia się takiej konieczności w ramach realizacji zadania. Przyznaję, że nastawienie obu stron można określić jako posiadające cechy konfrontacji i również ze strony członków Rady Budżetu Obywatelskiego za mało było dążenia do kompromisu. Ze swojej strony chcę przeprosić, że nie zaproponowałam wprost zmian wynikających z rozmowy t.j. zachowania drogi przeciwpożarowej oraz usunięcia z projektu części dotyczącej ustawienia bujaków. Nie wiem, czy wtedy opinia ZIKiT i decyzja Rady byłaby inna.

Jako argument w rodzaju (uwaga żart) „… a mógł zabić” i jako ciekawostkę podaję, że do 2015 r. planowano na tym terenie inwestycję Pt „Budowa parkingu wielopoziomowego w systemie automatycznego parkowania dla Urzędu Miasta Krakowa wraz z infrastrukturą techniczną” (https://www.bip.krakow.pl/?news_id=67368)

Jeśli chodzi o realizację projektu „Amfiteatr na Widoku – miejsce życia społecznego” to był on wynikiem pilotażu „Dzielnice się liczą” w ramach współpracy organizacji pozarządowej i Rad Dzielnic IV, VI i VII, a nie Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa. Jako osoba nie biorąca udziału w projekcie nie mogę się wypowiadać o jego realizacji. Warto nadmienić, że jedna z osób, które zgłosiły remont amfiteatru – Krzysztof Śpiewla, wspierał realizację Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa i m.in. wystosował ze mną ofertę moderacji spotkań o której wspomniałam na początku. Zarówno „Dzielnice się liczą” jak i „Priorytet Obywatelski Dzielnicy Pierwszej”, który współtworzyłam pokazał na co zwrócić uwagę planując budżet obywatelski dla całego miasta.

Budżet Obywatelski Miasta Krakowa nie jest całościowym budżetem partycypacyjnym i nie zapewnia pełnej demokracji bezpośredniej oraz nie rozwiązuje wszystkich problemów. Wymaga pracy i zmiany. Moim zdaniem powinnyśmy dążyć do sytuacji, w której projekty są wypracowywane przez społeczność lokalną na serii spotkań, a efektem spotkań jest pozycja automatycznie wchodząca do budżetu. Ostatecznym celem jest to, by mieszkanki i mieszkańcy decydowali o podziale całego dostępnego budżetu miasta i dzielnic np. wyznaczając wspólnie priorytety.

Ktoś mógłby zapytać dlaczego pomimo to angażuję się w Budżet Obywatelski Miasta Krakowa? Dlatego, że pomimo wad, zauważam jego pozytywne efekty. Gdy widzę, że coś nie działa chcę to naprawić. Dotąd interpretowałam krytykę Budżetu Obywatelskiego jako sygnały alarmowe mające na celu wskazanie co i gdzie należy poprawić. Często są to sygnały sprzeczne. Chciałam zadać czytelniczkom i czytelnikom fundamentalne pytanie: Czy Państwa krytykę mam rozumieć tak jak powyżej, jako domaganie się korekty, czy też Państwa krytyka ma celu likwidację Budżetu Obywatelskiego? To, że w tym roku jest taka pozycja w budżecie miasta, nie oznacza, że utrzyma się w przyszłym. Jeśli postulują Państwo likwidację to co proponują Państwo w zamian? Czy mają Państwo propozycję lepszego narzędzia? Czy też uważają Państwo, że mieszkanki i mieszkańcy naszego miasta nie powinni współdecydować o zarządzaniu miastem, zrezygnować z nacisków na UMK i RMK i ograniczyć się do udziału lub odmowy udziału w wyborach samorządowych? Naprawdę jestem ciekawa Państwa opinii i zastrzegam sobie kilka dni na odpowiedź ze względu na to, że poza BO mam życie osobiste i zawodowe.

Małgorzata Bochenek

Komentarze

  1. Dla mnie znaczący jest jeden fakt – zagłosowałem w budżecie obywatelskim kilka lat temu na tablicę informującą o smogu. Tablicy jak nie ma tak nie ma, mija kolejny rok – natomiast tablice „are you ready” pojawiły się na każdym rondzie. Dla mnie więc sytuacja jest jasna – budżet obywatelski to ściema, a ja na nią nie będę głosował. Tego się trzymam.

  2. file:///C:/Documents%20and%20Settings/TEST/Moje%20dokumenty/Downloads/6k0131.pdf

    Pytasz Krówko, z jakim to planem miejscowym sprzeczny jest pomysł utrawnikowania parkingu dla grubo-d…ych radnych? Ano z zapisami Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego Stare Miasto, który jest aktem prawa miejscowego – uchwalonym i obowiązującym. Link do tekstu planu powyżej. Pozycja w Planie: KP.5

    • Pytanie brzmi: z którymi punktu tego planu nie jest zgodny projekt. Że istnieje plan zagospodarowania, wie chyba każdy z czytelników. Choć tego z Pana dysku raczej nie ściągniemy.

      • Napisałam w powyższym tekście, że „Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego obszaru „Stare Miasto ”, zatwierdzony uchwałą nr XII/131/11 Rady Miasta Krakowa z dnia 13.04.2011 informuje, że cały teren placu objęty jest ochroną konserwatorską i archeologiczną oraz obowiązuje „§99 ust. 7 Nakaz ochrony istniejącego skweru wokół pomnika Mikołaja Zyblikiewicza.”. Zgodnie z moją wiedzą w tym dniu i opinią przedstawicielki ZIKiT nie było możliwe ulokowanie na Placu Wszystkich Świętych obiektów małej architektury (takimi są zgodnie z prawem „bujaki”), ani na zieleńcu, ani w innym miejscu, ze względu na konieczność zachowania odległości od wskazanych na załączonym zdjęciu elementów (parking koło Pomnika Józefa Dietla, miejsce składowania odpadów, ściany budynków), oraz biorąc pod uwagę zawężenie związane ze stojakami rowerowymi oraz wspomnianą wyżej drogę dla straży pożarnej. W dniu posiedzenia niestety nie zacytowano fragmentów „rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie” Dz.U. 2015 poz. 1422. (orzeczenia NSA interpretują te przepisy jako dotycząca lokalizacji zarówno pojedynczych huśtawek jak i placów zabaw, również przy budynkach użyteczności publicznej – poza szkołami i przedszkolami) dotyczących odległości od wymienionych elementów.”

        Ponadto każda inwestycja (nie tylko w ramach budżetu obywatelskiego), aby zostać dopuszczoną do realizacji musi uzyskać pozytywne opinie różnych jednostek miejskich. W tym wypadku negatywnie wypowiedzieli się m.in.przedstawiciele Zespołu Miejskiego Architekta Krajobrazu, Architekta Miasta Krakowa oraz Biura Planowania Przestrzennego.

        Warto zaznaczyć, że mylący tytuł tego artykułu został przyznany przez Redaktora Krowoderska.pl. Tekst wysłałam w wiadomości zatytułowanej: „Odpowiedź na teksty zamieszczane w Krowoderska.pl dotyczące Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa” oraz z adnotacją: „Zwracam się do Państwa z uprzejmą prośbą o publikację tekstu będącego polemiką do tekstów zamieszczanych przez Państwa.” Tym samym moim celem nie było wypowiedzenie się na temat jednego projektu, lecz na temat procesu, ze szczególnym uwzględnieniem etapu weryfikacji i rozbudowaną częścią dotyczącą rozpatrzenia treści odwołania projektu „Plac Wszystkich Świętych – rewitalizacja przez likwidację parkingu”

  3. Proszę zatem spróbować wytłumaczyć co ma wspólnego z ideą budżetu obywatelskiego Projekt 7: SKRZYDŁA KRAKOWA, który polega na sfinansowaniu zakupu dwóch szybowców dla prywatnego podmiotu za ponad 1,5 miliona złotych. Nagrodą za sfinansowanie zakupu jest szkolenie 30 szkoleń i 200 przelotów. Takie projekty również zabijają idee budżetu, kiedy niewielka grupa jest beneficjentem istotnej części funduszy przyznanej na budżet. Cześć obywatelska tego projektu wynosi 166 tysięcy, reszta to korzyść prywatnego podmiotu i nie ma nic wspólnego z ideą, którą budżet krzewi. Dlaczego szybowce nie są wypożyczane za ułamek tej kwoty?

    • Nie dwóch tylko trzech szybowców. Takie projekty powinny być odrzucane. Za wspólne pieniadze kupujemy sprzęt do lotów komercyjnych.

      • To czy projekt zostanie zrealizowany zależy od wyników głosowania, które poznamy we wtorek 6 lipca. Mieszkańcy i mieszkanki mogli zgłaszać każdy pomysł, a weryfikacja powinna oceniać możliwości prawne realizacji projektu. Ocenę zasadności, celowości i „obywatelskości” powinni wykonać mieszkańcy/ki głosując. Jako członkini Rady Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa nie powinnam oceniać złożonych projektów, jedynie ich zgodność z regulaminem Budżetu Obywatelskiego. Poprzez wprowadzenie kryterium ogólnodostępności chcieliśmy ograniczyć sytuację, gdy silne grupy ludzi zgłaszają projekt, który będzie służył wąskiej i ograniczonej ilości odbiorców. Będę wdzięczna za każdą uwagę krytyczną, która pomoże poprawić budżet obywatelski i umożliwi lepszą realizację jego idei. (Ten i poprzedni komentarz napisałam 01.07.2016r.)

Dodaj komentarz

Ostatnie w kategorii "Dwójka"

filipiny blog filipiny ceny siquijor island
Idź na górę