Wchodzę do jego pracowni i od razu trafiam do innego świata — świata, w którym metal gra własną muzykę. Ciepły syk spawarki przecina powietrze jak oddech potwora, gdzieś z tyłu wybija rytm młotek, a zapach żaru, kurzu i starego oleju miesza się w coś, co przypomina esencję twórczej gorączki. W tym żywiole, wśród stert złomu…

















