No to po smogu(?)

autor

Truciznę wiszącą w krakowskim powietrzu zmył deszcz i wywiał wiatr. Wszystko wraca do normy. Nie śmierdzi już zgniłym jajkiem, widać niebo, a na oficjalnym portalu magistratu ogłoszono oficjalne zakończenie smogu w mieście.

Skoro już wszystko jest w porządku, to możecie wracać do swoich zajęć. Dzięki, że przez ten tydzień – w wielkim zrywie – zainteresowaliście się swoim zdrowiem i krakowskim powietrzem. Oszołomy* też wracają do swoich zajęć:

  • Wciąż będą protestować przy każdym bezsensownie wyciętym drzewie.
  • Wciąż będą podnosić alarm, kiedy Urząd Miasta Krakowa wraz z deweloperami będą betonować korytarze przewietrzania miasta.
  • Wciąż będą się czepiać prezydentów, radnych i urzędników, którzy swoimi służbowymi samochodami tworzą w Krakowie smog przez 365 dni w roku.
  • Wciąż będą uważać, że władze Krakowa działają tylko teoretycznie (no chyba, że zjawi się deweloper. Wtedy wspólne betonowanie idzie im szybko, łatwo i przyjemnie).

I kiedy będą to robić, nazywajcie ich oszołomami, hejterami i nieodpowiedzialnymi. Kiedy powietrze ponownie stanie się trucizną (z podanych powyżej powodów), znów do nich dołączycie. Czekają zapewne na was jak ojciec na syna marnotrawnego. *A oto moja subiektywna lista krakowskich oszołmów, którzy przewidzieli zbliżającą się smogową katastrofę:

Andrzej Guła – lider Krakowskiego Alarmu Smogowego. Gdyby nie on, prawdopodobnie do dziś nie wiedzielibyśmy, że po Krakowie grasuje niewidzialny seryjny zabójca zwany smogiem. Statystycznie zabija niemal dwie osoby na dobę.

Mariusz Waszkiewicz – lider krakowskich ekologów. Walczy o każde drzewo w tym mieście. W związku z tym, że wycinki w Krakowie liczy się w tysiącach – nie ma za wiele czasu.

Dr Monika Bogdanowska – ekspert z dziedziny architektury, ale przede wszystkim ekspert z dziedziny pięknego Krakowa. Gdyby nie ona, idea Krakowa jako miasta-ogrodu pewnie byłaby już martwa.

Grzegorz Ziemiański – nowohucianin. Jako jeden z pierwszych grzmiał, że zabudowywanie pasa startowego na Czyżynach to zbrodnia. Nie tylko architektoniczna, ale także na naszych płucach.

Marcin Wójcikkrakowski oficer rowerowy. Przesadza nas na rowery. I robi to tak skutecznie, że dziwie się, że jeszcze pracuje w ZIKiT.

Cecylia Malik – krakowska artystka. Broni zieleni i świeżego powietrza tak uroczo, że nie sposób jej nie kochać. W tym mieście wspięła się na wszystkie chyba drzewa.

Mateusz Konieczny – chłopak z Bronowic. To on zauważył, że pod magistratem zamiast parkingu powinien być plac zabaw dla dzieci.

Prof. Jan Środoń. Bronił zieleni na Placu Biskupim przed parkingiem. Skutecznie. Mentalnie sto lat przed krakowskimi urzędnikami. Wystarczył jeden jego list do prezydenta, aby ten zrozumiał, że ludzie chcą powietrza, a nie spalin.

Teresa Gabryś ze Stowarzyszenia Przyjaciół Parku Dębnickiego. Walczyła o Park Dębnicki. Teoretycznie przegrała, bo urzędnicy wraz z deweloperem zabetonowali zieleń, o którą walczyła. W praktyce dla mnie jest zwycięzcą, bo prowadziła tą nierówną walkę przez kilka lat. Nikt nie dałby rady.

Dr Kazimierz Walasz – w odróżnieniu od ZIKiT – dla niego drzewo nie jest „obiektem kolidującym z inwestycją”, ale domem dla ptaków i źródłem tlenu dla naszych płuc.

Maciej Twaróg – nowohucianin. Aby spacerować po czystym i zielonym Kopcu Kraka – sam musi go sprzątać.

Monika Dębowska – założycielka stowarzyszenia Zielone Bronowice. To ona zaalarmowała, że radny Grzegorz Stawowy chce sprzedać zielone płuca Bronowic wraz z fortem. Walka – na szczęście – trwa.

To oczywiście jedni z wielu oszołomów. Pozostali – na co dzień – toczą walkę o zieleń, czyste powietrze i przestrzeń dla mieszkańców. Walka to często nierówna, bo jakie szansę ma jednostka w starciu z wielkim aparatem urzędowym. Ale chciałem przypomnieć, że kiedy przyjdzie „co do czego”, to oszołomy wychodzą z ukrycia. W referendum przeciw igrzyskom było ich prawie 70%.

Z wykształcenia kulturoznawca i historyk, z zawodu dziennikarz, a z pochodzenia krakowianin. Współpracował z Radiem Eska, pisał dla Placu Wolności, a obecnie dumnie reprezentuje Radio Kraków. Pomysłodawca akcji „Azorskie murale”.

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "No to po smogu(?)"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
chaos_w_krk (insta)
Gość

Każda władza mija. Pan Jacek i jego dwor tez minie. I chyba wcześniej niż później. Szacunek dla ruchu wszystkich z listy którym się CHCE. im się chce zawalczyć o to w jakim mieście chcemy żyć. Ludzie mają już w rzyci ten beton , łączyła deweloperke i butnych urzędasow. 3mam kciuki za krowoderska !

wpDiscuz

Ostatnie w kategorii "Kraków Informacje"

filipiny blog filipiny ceny siquijor island
Idź na górę