Dla ZIKiT problemy matek z wózkami to „happening”

autor

Kiedy rozmawiałem z Chirstopherem Bloswickiem – autorem książki  „An American in Krakow: Living in Poland” – spytałem, co w Krakowie zdziwiło go najbardziej. – To, że można parkować na chodnikach – odpowiedział bez wahania Chris.

W tym roku ZIKiT naniósł na krakowskie ulice i chodniki 18 500 m2 farby. Zapłaciliśmy za to niecałe 200 tysięcy złotych. Z jednej strony to naprawdę niezły, wręcz genialny w swej prostocie pomysł. Bo puszka farby często przynosi lepsze efekty niż znaki drogowe, mandaty i przepisy. I wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie to, że urzędnicy uznali, iż parkowanie za wszelką cenę odbywać się musi kosztem pieszych.

Na ulicy Skałecznej na Kazimierzu pieszym po takim malowaniu pozostawiono 1 (słownie: jeden) metr miejsca. Choć to oczywiście tylko symboliczny przykład. Bo co z tego, że np. na Alejach Trzech Wieszczów jest kilkadziesiąt centymetrów więcej? Tam wygodnie jest tylko kierowcom. Dwie osoby idące z naprzeciwka po prostu się nie zmieszczą. Jedna musi ustąpić miejsca drugiej – szukając miejsca do „mijanki” między samochodami.

W swojej nieujarzmionej dociekliwości postanowiłem dowiedzieć się, kto – z imienia i nazwiska – odpowiada za malowanie spornych linii w ten sposób. Łatwo nie było, ale odpowiedź po wielu próbach od ZIKiT wyciągnąłem. Człowiek, który w centrum Krakowa utrwalił farbą podporządkowanie chodników samochodom, to Andrzej Olewicz. Postanowiłem zaprosić go na ulicę Skałeczną, aby przespacerował się wraz ze mną i z wózkiem dziecięcym, patrząc na swoje dzieło z innej perspektywy.

Na zaproszenie ZIKiT odpowiedział tak:

„Nie przewidujemy udziału w takim happeningu, zwłaszcza, że Pan Dyrektor Olewicz nie zajmuje się obecnie organizacją ruchu”.

To, że pan Olewicz już się tym nie zajmuje, przyjmuję za dobrą monetę. Ale to, że ZIKiT uważa chodzenie po chodnikach z wózkiem za happening, jest bardzo symboliczne.

Przypomnijmy – od 01.01.2016 r. do 30.11.2018 r. ZIKiT kupi paliwo dla 50 pojazdów służbowych. Szacunkowe ilości to: 132 tysiące litrów benzyny 95, 7,5 tysiąca litrów benzyny 98 oraz 19,5 tysiąca litrów oleju napędowego.

P.S.

Sprawdziłem, jak wygląda sytuacja na ulicy Skałecznej. W środę około południa nie był tam zaparkowany ani jeden samochód. Być może to przypadek, a być może kierowcy wykazali trochę więcej empatii niż ZIKiT, dostrzegając, że rodzice spacerujący z wózkami zmagają się po prostu z problemami,  a nie organizują wydarzenia artystyczne takie jak happeningi.

Tags:

Z wykształcenia kulturoznawca i historyk, z zawodu dziennikarz, a z pochodzenia krakowianin. Współpracował z Radiem Eska, pisał dla Placu Wolności, a obecnie dumnie reprezentuje Radio Kraków. Pomysłodawca akcji „Azorskie murale”.

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Dla ZIKiT problemy matek z wózkami to „happening”"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Przemek Bodziony
Gość

Panie Grzegorzu, jestem fanem Pana tekstów, szczególnie o marnym losie pieszego w naszym miescie. Dziękuję i gratuluję pomysłów w nękaniu ZiKITU!!!

trackback

[…] psuje. Do tego zagęszczanie miasta to nowe szlabany, parkingi i dodatkowe samochody – które krakowskim zwyczajem – staną na chodnikach. A chodniki również znikają na naszych oczach jak pas startowy na […]

trackback

[…] sprawie pisaliśmy jako pierwsi. Nasze wątpliwości wzbudziło to, że chodniki oficjalnie zmieniły się w parkingi, zostawiając […]

trackback

[…] Na Heltmana ZIKiT wyremontował schody. Nowina to dobra, zważywszy, że wykonano nawet zjazd dla wózków. A doskonale pamiętamy, że jeszcze kilka miesięcy temu problemy matek z wózkami urzędnicy ZIKiT uznawali za… „happening”. […]

wpDiscuz

Ostatnie w kategorii "Krzywak nie owija"

No to po smogu(?)

Truciznę wiszącą w krakowskim powietrzu zmył deszcz i wywiał wiatr. Wszystko wraca
filipiny blog filipiny ceny siquijor island
Idź na górę