Kraków ma nową atrakcję turystyczną. Deweloper zrealizował marzenie słynnego filozofa

autor

Wodząc kursorem po Google Maps, zastanawialiśmy się, gdzie udać się na kolejny „krowoderski spacer”. Byliśmy przekonani, że po Ruczaju i Perle Krakowa nie znajdziemy już nic nowego, a wszystko będzie wtórne. Że nie trafimy w miejsce, które mogłoby nas i was zaskoczyć. Ale przecież mieszkamy w Magicznym Krakowie. Okazało się, że w tym – o czym nie mieliśmy pojęcia – zrealizowano marzenie słynnego filozofa.

To, co należy pochwalić, ma też wszelkie walory atrakcji turystycznej. Warto zapłacić, by to zobaczyć.

Powiedzielibyśmy nawet, że na zwiedzanie warto by było przylecieć choćby z Londynu.

Tym bardziej, że osiedle jest przy Wielickiej, więc akurat po drodze do Wieliczki, która jest jedną z głównych atrakcji naszego miasta. Chociaż tak naprawdę osiedle wcale nie jest przy Wielickiej, tylko przy Górników.

Ale po kolei.

Kiedy wjechaliśmy na wyniosłość drogi, oczom naszym ukazał się las:

A za lasem chodnik.

Który służy do tego, do czego chodnik powinien służyć…

… czyli do parkowania.

Jeżeli jednak martwilibyście się, że piesi mogą się przez to na chodniku nie zmieścić, to uspokajamy.

Wszystko jest w najlepszym porządku. Pieszym oddano w zamian całą jezdnię.

Równolegle do chodnika, który zajęły samochody, przygotowano też wygodne przejście.

Jednak żeby nie przeciągać. Wbrew temu, co można by pomyśleć, patrząc na satelitarne zdjęcie w nagłówku, na miejscu wita nie jeden budynek, a kompleks budynków. Dokładnie dziewięciu.

Prawdziwe rarytasy czekają za bramą. Apetyt na nie mieliśmy tym większy, że zdążyliśmy ustalić, iż Apartamenty Wielicka – bo o nich mowa – to w Rankingu Portalu Nowych Nieruchomości laureat I miejsca w Rankingu Najlepszych Inwestycji Deweloperskich (w kategorii „Najlepsza Inwestycja”).

Nagrodę, o czym deweloper nie informuje na stronie, otrzymał II etap inwestycji, którego jeszcze nie zrealizowano. Z kolei zrealizowany I etap opisano tak [źródło: rynekpierwotny.pl]:

Zespół pięciu budynków zaprojektowany w duchu modernizmu przez studio projektowe Oleksy & Polaczek…

…wyróżnia się bardzo oszczędnym operowaniem barwą i detalem doskonale wpisując się w otoczenie, wypełniając przestrzeń bez zakłócenia jej dotychczasowego klimatu otaczającej zieleni i zróżnicowanego ukształtowania terenu…

Dodatkowo w wyniku pozostawienia ponad sześćdziesięciometrowego pasa oddzielającego całą inwestycję od ulicy Wielickiej zapewniono unikatową wręcz kameralność lokalizacji w tkance miejskiej…

(…) Dodatkowo właściciele apartamentów na parterze posiadają własne przydomowe ogródki…

W środku zespołu budynków znajduje się wewnętrzne…

zielone patio…

…a na zewnątrz kompleksu plac zabaw dla dzieci.

Natrafiliśmy także na rzeczy, o których deweloper przez skromność lub gapiostwo nie wspomniał, a szkoda, bo wspomnieć warto. Apartamenty Wielicka to nie tylko park Jerzmanowskich tuż za ogrodzeniem inwestycji, ale także „parki kieszonkowe” na terenie tejże.

Bardzo kieszonkowe.

Byliśmy szczerze zdumieni, że mieszkańcy nie korzystają z dobrodziejstw, jakie zapewnił im deweloper. Bo wierzcie lub nie, ale ławek na terenie kompleksu jest mnóstwo, a nikt się na nich nie relaksuje.

Cicho jest tam, to także atut, jak czerwonym makiem zasiał.

Odpoczywając na ławce i rozglądając się wokół…

…i przez kraty obserwując otaczającą nas rzeczywistość…

…doznaliśmy olśnienia.

Oto w Krakowie zrealizowano budynek nawiązujący do koncepcji słynnego filozofa, Jeremy’ego Benthama.

Powstał panoptikon.

Panoptikon to, przypomnijmy za Wikipedią, nazwa kryminału, wymyślonego i zaprojektowanego przez angielskiego filozofa utylitarystę, Jeremy’ego Benthama. Niezwykłość Panoptikonu miała polegać na tym, że jego konstrukcja umożliwiałaby więziennym strażnikom obserwowanie więźniów tak, by nie wiedzieli, czy i kiedy są obserwowani. „Schemat panoptikonu składa się z kilkupoziomowej wieży strażniczej umieszczonej wewnątrz pierścieniowatej budowli podzielonej na pojedyncze cele”.

Jego abstrakcyjny plan wygląda tak:

A nieco bardziej realny – zrealizowany w XIX wieku w londyńskim więzieniu Millbank – tak:

Źródło: Wikipedia.

Więzienia już na szczęście nie ma, co powoduje, że krakowski panoptykon to atrakcja na skalę światową, która pozwoli – co od dawna postulujemy – częściowo wyprowadzić turystykę poza centrum.

Atrakcja jest tym bardziej wartościowa, że jeśli zwiedzający zechcą oderwać od niej wzrok, mogą zawsze spojrzeć w górę i wypatrzeć błękit nieba.

Lub kiedy zmęczy ich ten filozoficzny porządek, pójść i odpocząć, spoglądając na niesamowitą słowiańszczyznę, okraszoną logo portugalskiej firmy. Wystarczy, że przejdą na drugą stronę Wielickiej – na ulicę Polonijną, która urzeka oryginalną kolorystyką oraz jej konsekwentnym dobraniem „pod Biedronkę”.

Taka konsekwencja w Krakowie zdarza się rzadko. Co widać np. po tym, na jakie kolory malujemy wielką płytę. Sama inwestycja na Polonijnej została zresztą przygotowana tak, że sprzyja wygodnym spacerom – także z wózkiem – albowiem pomyślano tam przede wszystkim o pieszych. Nie dość, że powstał chodnik, to dodatkowo dzięki znakowi „zakaz zatrzymywania” w pełni należy on do spacerowiczów.

* * *

Deweloper swoją realizacją zainspirował nas do stworzenia „mieszkaniowej koncepcji matrioszkowej”.

Ta jest na tyle nowatorska, że zrealizowana może zaspokoić popyt na rynku pierwotnym i zaspokoić polski głód mieszkaniowy. Bo skoro w bloku można zmieścić blok, to zapewne da się również zmieścić mieszkanie w mieszkaniu. Tym samym, przykładowo, na 100 metrach kwadratowych urządzamy trzy mieszkania: jedno 100-metrowe, drugie 50-metrowe, a pośrodku, jakżeby inaczej, 19-metrową garsonierę. Koncepcja ta możliwa jest do zrealizowania dzięki umiejętnemu rozplanowaniu części wspólnych dla takich lokali.

Robi się to jak u Barei. Na Kotka i Kołka.

Screen z serialu „Alternatywy 4”, reż. S. Bareja

 

(tb&mm)

Zdj. tytułowe: screen z Google Maps

* * *

RynekPierwotny.pl:

Nawiązując do artykułu pt. „Kraków ma nową atrakcję turystyczną. Deweloper zrealizował marzenie słynnego filozofa”, opublikowanego w dn. 19.06 na łamach portalu krowoderska.pl informujemy, iż nagrodę Najlepszej Inwestycji 2016 r. w Krakowie, w konkursie zorganizowanym dla użytkowników portalu RynekPierwotny.pl otrzymał II etap inwestycji Apartamenty Wielicka, a nie opisany w artykule – I etap projektu. Oba etapy ze względu na występujące różnice, w tym samym czasie zostały poddane ocenie głosujących, jako dwa osobne projekty. Dodatkowo, organizator rankingu – RynekPierwotny.pl informuje, iż konkurs bazował wyłącznie na opinii samych użytkowników, dając im pełne i nieskrępowane prawo do subiektywnej i indywidualnej oceny prawie 2000 inwestycji prezentowanych w serwisie. Tym samym, wyniki rankingu odzwierciedlają poglądy użytkowników serwisu a nie samego portalu, jak można wywnioskować z treści artykułu. Informujemy także, iż wszystkie informacje dotyczące wizytówek inwestycji, publikowane w portalu RynekPierwotny.pl są pozyskiwane od deweloperów.

Dodaj komentarz

88 komentarzy do "Kraków ma nową atrakcję turystyczną. Deweloper zrealizował marzenie słynnego filozofa"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
jh
Gość

dawno nie czytalam tak fajnie napisanego tekstu..:)

Inteligent pracujący
Gość

W przydomowym ogrodzie
Życie prawie nad stan
Mogłabyś być moja, pani

Anonimowo
Gość

Super artykuł 😂

Krzysztof
Gość

Ktoś tam mieszka?

Anonimowo
Gość

Też mnie to ciekawi 😉

Maciek
Gość

Tam jest ze 700-800 mieszkań. 4 budynki a w dziedzińcu postawiony piąty… Przez lokalnych mieszkańców z osiedli znajdujących się obok nazywany „mrówkowcem” 🙂

jan dzban
Gość

Oj naprawdę mogliście się zlitować nad tymi lemingami które kupiły tam mieszkania w kredycie na 50 lat we frankach i okroić sarkazm przynajmniej o połowę. Czy to jest takie dziwne że deweloper wpadł na tak genialny pomysł wybudowania blokowiska w środku innego blokowiska zamiast parku, przecież na parku się nie zarabia a tak sypnie się małą dotację dla jakiejś gadzinowej gazety ta w zamian zrobi ranking i już mamy stado krakusów goniących po kredyt na takie cudo

jw23
Gość

Patrząc przez pryzmat tablic rejestracyjnych samochodów które tam parkują to raczej mało tam Krakusów

Del
Gość

„Termitiery” w większości wcale nie są kupowane przez lemingi. Ponad połowa kupujących to nowobogaccy, którzy nabywają te paskudztwa z zamiarem wynajmu. Termitiery to taka deweloperska zaraza naszych czasów, która dotknęła cały kraj

Anonimowo
Gość

Ale to jest średnie (tekst, czasami ciężko wyłapać o co autorowi tak naprawdę chodzi).

Anonimowo
Gość

Ja nie miałem problemu ze zrozumieniem autora

anton
Gość

Jak się czyta ze zrozumieniem, to się wie o co autorowi chodzi. Ten tekst to dla takich bardziej wykształconych jest 🙂

ggg
Gość

Warto również zapoznać się z definicją pojęć np. „sarkazm”, „ironia”, „bareizm”. To pomoże w zrozumieniu.

Historicus
Gość

Padły rownież nawiązania literackie:”niesamowita słowiańszczyzna”;)

zanna
Gość

hehe byłam tam, mieszkania jak mieszkania, blok jak blok 🙂 jest dużo znacznie gorszych miejscówek w Krakowie. aczkolwiek moja mama miała takie samo skojarzenie, blok wg niej przypomina więzienie 😉

pablo
Gość

zajefajny artykuł… coraz częściej sprawdza się że stare blokowiska były lepiej planowane, Z zielenią i przestrzenią!!

Rafał
Gość

No, one były przede wszystkim PLANOWANE. Wszyscy gardzą budownictwem tamtego okresu ze względu na mieszkania i wielką płytę, ale prawda jest taka, że urbanistyka wtedy w Polsce stała na bardzo dobrym poziomie. W imię dobrej zmiany razem z tym, co złe, odrzuciliśmy także to, co było dobre. To tak typowo Polskie.

JamesJersey
Gość

W pełni się zgadzam. Sam uciekałem z gdańskiego blokowiska, dzisiaj to prestiżowe dzielnice – lokalizacja, infrastruktura, zieleń. Oczywiście wielka płyta to wielka płyta, a wesołe malowanie wielu bloków to inny koszmar, ale mimo wszystko.

Więzień numer 1
Gość

Ja mieszkam od kilku lat i jestem bardzo zadowolona. Jak sie komuś nie podoba niech nie mieszka. Obrażanie kogokolwiek nie jest potrzebne. Chyba że piszą to małe sfrustrowane miernotki, które nie mają zdolności kredytowej i mieszkają kątem u mamusi… To pozdrawiamy z naszego Alcatraz 😉

jw23
Gość

brawo Ty

Mała Sfrustrowana miernotka
Gość

Dzięki takim komentarzom ten blog jest jeszcze lepszy 😀 Pokazuje intelygencje krakusików. Uderz w stół, a nożyce się odezwą.

anton
Gość

No właśnie nie krakusików. Jak ktoś zauważył wcześniej, sądząc po rejestracji samochodów krakusików tam jak na lekarstwo. A gęstość intelygencji taka sama jak gdzie indziej w naszym pięknym kraju. Nie ma o co szarpać nerwów 🙂

BP
Gość

Nie ma to jak chwalić sie zdolnością kredytową 😀

Anonimowo
Gość

Miarą czego jest wg ciebie zdolność kredytowa? Ludzie się tak nią chwalą, jakby była jakimś osiągnięciem, a tak naprawdę jedynym beneficjentem jest bank!

Anonimowo
Gość

To dziwne. Nic do Pani od root commenta nie mam, ale nie spodziewałem się, że w jakikolwiek sposłó będę miał ochotę stanąć w jej obronie. A jednak – znalazł się ktoś, kto sprawił, że nie mogę się powstrzymać 😀 To nie tak, że dla Pani Więźniarki zdolność kredytowa jest miarą czegoś. Raczej chodzi o to, czego objawem jest jej brak 😀 A teraz wracać do pracowitego hejtowania, bo nie zdążycie sie zesrać ze złości zanim mama zawoła na obiad 😀

lowcachmurJacek z Huty
Gość

Nie zapraszam nikogo do zamieszkania w Nowej Hucie, chyba jedynej dzielnicy w Krakowie, gdzie można jeszcze normalnie przejść się między osiedlami, ulicami nie napotykając ogrodzeń, barier i zasieków. Nie przyjeżdżajcie tutaj bo fama się rozniesie i skończy się fajne życie w NH.

Krakusik
Gość

Kolego ale artykuł dotyczy Krakowa a nie Nowej Huty, Cikowic, Trąbek czy innych Koźmic Małych czy większych.

anton
Gość

Krakusiku, od kilkudziesięciu lat Nowa Huta to Kraków, jeszcze Twój umysł tego nie zarejestrował? Dłuuugi u Ciebie czas percepcji 🙂

wpDiscuz

Ostatnie w kategorii "Kraków - Dwójka"

Belzebub w Krakowie

Gdy prezydent Krakowa Jacek Majchrowski wręczał w Centrum Kongresowym klucze do bram
filipiny blog filipiny ceny siquijor island
Idź na górę